Czy słyszeliście w dzieciństwie porównania do innych (zawsze lepszych!) dzieci ? Dzieci znajomych rodziców często miały lepsze stopnie, bardziej wartościowe zainteresowania, większe ambicje, lepszy gust? Jeśli tak, prawdopodobnie teraz czujesz, że musisz komuś (i sobie samemu) bez przerwy coś udowadniać
Rodzice stosują porównania, by zmotywować swoje dzieci do nauki. Oczekują zmiany zachowania, wyciągnięcia 'w górę’ różnych zdolności, powtórzenia sukcesu członków rodziny czy realizacji ambicji, z których sami nie zdołali się wywiązać.
Jednak niemal zawsze przynosi to odwrotny skutek, a koszty ponoszone przez młodego człowieka uaktywniają się przez długie lata jego dorosłego życia.
Gdy słyszymy komunikaty typu:
- ” Wojtek wciąga jedną książkę za drugą, a Ty męczysz się z jedną lekturą „
- ” Kasia wie jak zachować się przy stole, bierz z niej przykład!”
- ” Czemu nie możesz być tak spokojny jak Grzesio?”
- „Dlaczego tylko czwórka? W klasie były też piątki i szóstki!”
Uczymy się, że trzeba robić wszystko, by zadowolić otoczenie.
Czujemy się gorsi i nie wierzymy, że możemy dorównać innym (bo przecież i tak zawsze znajdzie się ktoś lepszy). Spada nam poczucie wartości, boimy się być sobą i w spokoju badać to, co lubimy robić, a co przychodzi nam trudniej.
Poddajemy się
Czujemy odpowiedzialność za nastrój dorosłych i ich pozycję wśród znajomych-rodziców „genialnych” dzieci.
Nosimy w sobie poczucie gorszości, braku, niedocenienia i niesprawiedliwości.
Jako dorosłe osoby próbujemy wykazać się we wszelkich sferach życia. Zasłużyć na miłość, awans, uznanie, wyróżnienie. Działamy jakby automatycznie, bo goniąc za idealną wersją siebie nie mamy czasu przyjrzeć się swojej aktualnej postaci.
A przecież wszyscy zasługujemy na miłość, zrozumienie, uwagę i szacunek.
Dlatego ogromnie ważne jest to, w jaki sposób motywujemy nasze dzieci. Bo przecież każde dziecko może być fajnym i wartościowym SOBĄ








